Portal dla ludzi aktywnych

Czy warto prowadzić dziennik treningowy?

czy_warto_prowadzic_dziennik_treningowy_700x260

Jak myślicie, czy najlepsi kulturyści świata prowadzą swoje dzienniki treningowe? Czy skrupulatnie notują wszystkie swoje postępy i spadki oraz każde wprowadzenie zmian w suplementacji lub żywieniu? I tak, i nie.

Odpowiedź przecząca może jednak mieć miejsce tylko i wyłącznie w jednym, bardzo częstym w dzisiejszych czasach rozwoju dyscyplin sylwetkowych momencie – kiedy dziennik zawodnika prowadzony jest przez jego trenera (często także dietetyka czy m.in. fizjoterapeutę). Nie ma natomiast możliwości, by rozpoczęcie jakichkolwiek zapisek rozpoczynało się dopiero w momencie, gdy dany bodybuilder jest już bliski szczytu swojej kariery – kulturystyka wymaga ogromnej dyscypliny przez wiele, czasem nawet dziesiątki lat by stanąć na scenie między najlepszymi.

Tak, dokładnie wiem co powiesz: „Ale ja wcale nie chcę być taki wielki i żylasty, chcę po prostu dobrze wyglądać!” – oczywiście, jednak nieocenioną pomocą dla osiągnięcia Twojego celu także może stać się prowadzony dziennik treningowy! Dlaczego?

Motywuj się sam!

Codziennie obserwuję dziesiątki osób podczas ich rutynowych treningów. Za każdym razem używają takich samych ćwiczeń, identycznego zakresu powtórzeń oraz od lat niezmienianych obciążeń. Ich ciało odpowiada dokładnie tym samym – wyglądają bez przerwy jednakowo. Jedni to osoby wiecznie na ”masie”, drudzy to grupa pod tytułem ”muszę zgubić trochę brzuszka”. Dawno już zatracili się w monotonii swoich działań i pomimo tego, że część z nich naprawdę się stara, wydają się być skazani na brak jakichkolwiek postępów do końca swej kariery na siłowni.

dziennki-treningowyDziennik treningowy to świetne rozwiązanie na odejście od stagnacji w jaką wbrew swej woli popadli. Kiedy po każdej z sesji z ciężarami notują swoje wyniki, w tak banalnie prosty sposób dają sobie ogromną porcję motywacji, by następny raz wyjść krok wprzód – głupio przecież byłoby znów przepisać tę samą kartkę w ich ”DT”! Następne podejście do ciężarów wygląda już u nich zgoła odmiennie – są zdeterminowani do użycia choćby o kilku kilogramów większego ciężaru lub wykonania większej ilości powtórzeń niż poprzednim razem! Dzięki tej metodzie stale napędzana jest psychika, a tylko ona zaprowadzić może do postępów i osiągania kolejnych celów – zarówno w treningu jak i całym życiu.

Dieta – nauka na własnych błędach i wysuwanie wniosków

Bez wątpienia dieta jest najbardziej istotnych składowych, jakich całość pozwala osiągnąć sukces w dążeniu do upragnionej sylwetki. Kontrola swego odżywiania zapewnia nam nabieranie kolejnych niezwykle cennych doświadczeń, poznawania reakcji własnego organizmu na taką, bądź inną kaloryczność lub rozkład wartości odżywczych. Bardzo prawdopodobne jednak, że zamiast wynieść korzyści zawiedzie nas coś ludzkiego do granic możliwości – nasza własna pamięć.

Zapewne zgodzicie się ze mną, że bez względu na wiek i okoliczności niejednokrotnie ciężko przypomnieć sobie pewne, nawet wydawać by się mogło ważne momenty z naszego życia. Co zatem, gdy zapytam Cię o ilość węglowodanów w diecie przed dwoma laty, gdy redukcja tkanki tłuszczowej wyszła Ci nad wyraz dobrze i osiągnąłeś życiową formę? Jakie suplementy i w jakich ilościach wtedy stosowałeś?

No właśnie – dzięki skrupulatnym notatkom dietetycznym łatwo po jakimś czasie wywnioskować jakie rozwiązanie sprawdziło się znakomicie, a jakiego błędu należy się wystrzegać – nawet gdy pamięć już nas zawiedzie. Nie są tu konieczne sprawozdania wielkości pracy magisterskiej, ale nawet 3-4 zdania po każdym kolejnym tygodniu w przyszłości mogą okazać się na wagę złota.

dziennik-treningow-kulturysta

Wiecznie za mali, ciągle zbyt grubi

Któż z nas tego nie zna? Prócz niewielkiego odsetka narcyzów, zdecydowanej większości trenujących ciężko spojrzeć w lustro z pełną satysfakcją – rzadko komu udaje się osiągnąć sylwetkę, której nie miał by absolutnie nic do zarzucenia. Nawet najlepsi zawodowcy, których muskulatura jest motywacją i niepodważalnym szczytem góry lodowej po jakiej ledwie rozpoczynają się wspinać mają swoje niedociągnięcia: słabo rozwinięte łydki, brak szerokości pleców jaką pragnęliby osiągnąć, szeroka talia – każdy z nich ma swoje ”ale”.

Chcesz wreszcie uśmiechnąć się i dumnie spojrzeć na swoje osiągi? Zajrzyj do pierwszych stron swojego dziennika treningowego (o ile nie rozpocząłeś prowadzenie go przed tygodniem… – wtedy na tę przyjemność musisz jeszcze odrobinę poczekać)! Nic tak nie motywuje do dalszej pracy jak zyski, a profitami tego co robisz na swoich treningach i utrzymując założenia diety jest nic innego jak stała poprawa swojej sylwetki.

Dyscyplina – bez niej ani rusz!

Reżim to z pewnością nieodzowna część kulturystyki – zarówno treningowy, jak i ten dietetyczny. Prowadzenie dziennika treningowego pozwala nam wyrobić pewne cenne nawyki, obiektywną umiejętność oceny i sprawozdania z tego jaką pracę udało nam się wykonać i co do życia wniósł miniony dzień. Krótka notatka podświadomie wymusi w nas chwilę refleksji oraz przemyśleń na temat nadchodzącej doby. Choć wydawać się to może mało istotne, to nawet takie drobnostki mocno kształtują twardy charakter, bez którego o osiągnięcie celu treningowego bardzo ciężko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *